Czwartek, 23 lutego 2012, Imieniny obchodzą: Romana, Roman, Damian, Polikarp, Izabela

O autorze

Nazywam się Katarzyna Koba. Z wykształcenia jestem historykiem, a także specjalistą ds. komunikacji społecznej i PR. Na co dzień jestem związana
z jedną z częstochowskich rozgłośni radiowych, dzięki czemu mogę łączyć pracę z moją największą pasją jaką są podróże.

Odkąd sięgam pamięcią moje życie kręciło się wokół podróżowania.
Moja mama mówi mi ciągle, że nie potrafię wysiedzieć długo w jednym miejscu, a babcia jak tylko słyszy, że „znów gdzieś jadę” to łapie się za głowę. Ale ja widzę, że choć bardzo się o mnie martwią, to ogromnie cieszą się z tego, że spełniam swoje marzenia.

Bo to chodzi właśnie o marzenia. Kiedy po powrocie z kolejnej wyprawy słyszę – „ale super, też bym tak chciał/a” to zadaję pytanie - no więc dlaczego Ty tego nie zrobisz? Przecież świat jest na wyciągnięcie ręki, zwłaszcza teraz- kiedy tak popularnym środkiem transportu jest samolot.

Spełnianie swoich marzeń o poznawaniu świata- nie wymaga posiadania dodatkowych umiejętności interpersonalnych, czy grubo wypchanego portfela. Wystarczy być konsekwentnym w dążeniu do celu.

Nie bez kozery mówi się, że podróże kształcą; dają nam możliwość zapoznania się z zupełnie nowym, innym światem. Nowe smaki, zapachy, kolory, a przede wszystkim ludzie- ich język, tradycje i zwyczaje. Tego wszystkiego nie poznamy z książek, czy internetu.

Często zastanawiam się- świat jest tak ogromny, w jednej sekundzie, tutaj ktoś się rodzi, w Afryce ktoś umiera, w Azji jedzą obiad, a w Australii tańczą.
My Polacy, mamy taką złą cechę – przejmujemy się nawet najdrobniejszymi rzeczami, denerwujemy się o wszystko; lubimy stwarzać sobie „sztuczne” problemy. A ja nie zapomnę mieszkańców Wietnamu, których „domy” wyglądają gorzej niż nasze garaże. Nie zapomnę, ludzi myjących się na ulicy, którzy nie posiadają takiego luksusu jak prysznic. Nie zapomnę widoku tajskiej wyspy Phi Phi, na której w 2004 roku zginęło kilkaset osób. Tych wszystkich ludzi łączy jedno- nauczyli się być szczęśliwymi- pomimo wszystko. Wietnamscy weterani którzy stracili podczas wojny ręce czy nogi- teraz przyjaźnie rozmawiają
z Amerykanami. Tajowie nie zapominają o swoich bliskich zmarłych po ataku Tsunami, stawiając tabliczki pamięci ze zdjęciami przy których z uśmiechem wspominają przeszłość. Nam trudno sobie wyobrazić, że dla kogoś jedynym bogactwem jest rower- bo dzięki niemu, może zarobić kilka dolarów na tydzień...

Kiedyś podczas jednej z wypraw poznałam Polaka, który od 50 lat mieszka
w Australii. Powiedział zasmucony– „W Polsce nie jest jeszcze chyba, aż tak dobrze z pracą”. Zapytałam- ale dlaczego tak uważasz? Zobacz jaka ja jestem szczęśliwa. Odpowiedział-„ bo nie często spotykam podróżujących Polaków” …

I właśnie wtedy zrozumiałam, że audycja radiowa, którą prowadzę- ma nie być rozrywką tylko na jeden wieczór. Ona musi nieść przesłanie. I właśnie tym przesłaniem, jest pokazanie nie tylko jaskrawych barw świata, ale także jego szarości. Zobaczcie jakimi jesteśmy szczęściarzami- jesteśmy świadomi cudowności i zarazem okrutności świata. Nasi przodkowie- nawet nie wyobrażali sobie, że w jednym tylko momencie może dziać się tyle niezależnych od siebie wydarzeń.

Zachęcam do słuchania audycji, a przede wszystkim do poznawania świata.

TiltViewer wymaga JavaScript i najnowszego odtwarzacza Flash. Pobierz Flash